sobota, 19 stycznia 2013

Weekend




Te róże są z nami już półtora tygodnia! Nadal sa piękne i mają świeże wiosenne kolory, których teraz nam bardzo potrzeba w czasie tych ciemnych dni. Chociaż i tak juz się czuje jak z dnia na dzień robi sie coraz jasniej i dzień jest dłuższy.



Chociaz na dworze świeci piękne słoneczko to dzień spędzimy raczej w domu, bo jest bardzo mrożno (-16 C) brrrr

Kubus bawi się z mamą w 'akuku!'

Udanej soboty!

piątek, 18 stycznia 2013

Resztki Świąt

W Norwegii okres świąteczny trwa juz od pierwszej niedzieli Adwentu, wszyscy rozpoczynaja przygotowania, pieką pierniki, zakładaja kalendarze adwentowe... a kończy się tuz po swiętach. Wielu ludzi już 28 grudnia rozbiera choinkę... My rozebralismy naszą tuz przed przyjęciem urodzinowym Tomka (8 stycznia obchodził 3. urodziny), ale nie wszystko zostalo spakowane. W końcu u nas świetujemy Narodzenie Pana, aż do 2. lutego.
Na poczatek pokażę moje kuchenne półki.




W jednym słoiku orzechy laskowe, a w drugim ( Norgesglass) pieknie pachnace świateczne przyprawy.


Nareszcie, dopiero teraz zakwitła nam Azalia, którą dostaliśmy w prezencie przedświątecznym  od jednego z kontrahentów z dostawa do drzwi. To był miły gest.




Przed świętami kupiłam taki śliczny bieżnik z wyhaftowanymi sercami i w komplecie do niego maly obrusik, który leżał na stole w kuchni.



Na sypialnianym łozu gosciły u nas czerwone poduchy, które niekoniecznie sa świateczne... :) ale pasują kolorystycznie. 




Wczoraj zawiesiłam pierwszy raz firanki u nas w domu. Odświeżyły nasza sypialnię i wpusciły do niej trochę więcej światła.



Pozdrawiam i życzę udanego weekendu, spędzonego w gronie rodziny i przyjaciół. Najlepiej aktywnie, na świeżym powietrzu!
 Mam nadzieję, ze i my znajdziemy chwilkę czasu w niedzielę i pojedziemy nad morze na spacer. Dla mnie ono jest piekne o każdej porze roku!

sobota, 29 grudnia 2012

Świąteczne wspomnienia


Tegorczne Święta Bożego Narodzenia można juz niestety tylko powspominac. Na początku Arek namawiał mnie na wyjazd do Polski, ale ostatecznie zdecydowalismy, ze zostaniemy w Norwegii. Z czego wszyscy jestesmy bardzo zadowoleni:) Zaprosiliśmy do nas rodziców i spędziliśmy ten cudowny czas razem. 

Jeszcze przed świętami zrobiliśmy z Tomkiem nasz pierwszy domek z piernika:


Z Kubusiem byłam na przyjęciu mikołajkowym w otwartym przedszkolu (norw. åpenbarnehage). To jest bezpłatne przedszkole, w którym rodzice zostają razem z dziecmi. U nas czynne 3 razy w tygodniu. Na drugie sniadanie jedliśmy tam tradycyjny julegrøt, czyli ryż na mleku.


Ubieraliśmy choinkę, wokół której pózniej tańczyliśmy.


Były tez prezenty, ktorych szukalismy po 'włóczce do kłębka' i znalezlismy je w koszu na strychu, gdzie zostawił je św. Mikołaj.

Kilka migawek z naszego świątecznego domu:

  



Kubuś u dziadzia na kolanach:



Widok z okna naszej sypialni.


Świąteczny spacer:


Piękny domek mojej sąsiadki. Jej uroczy kocurek nam pozuje:)


Piękną i pachnącaa jodłę sami ścięli w lesie Tomek z tatą i dziadziem.


i chłopaki pod choinką




 Wszystkim odwiedzającym życzę udanego odpoczynku w tych miedzyświątecznych dniach, udanej zabawy sylwestrowej oraz 

szczęśliwego Nowego Roku!


niedziela, 23 grudnia 2012

Urodziny Kubusia

Wiem, wiem... wszedzie pachnie swietami i u nas w domu oczywiscie tez, ale ja postanowilam powspominac  urodziny Kubusia :) Miesiąc temu, 25 listopada Kubus skonczyl roczek! Jak przystalo na pierwsze przyjecie chłopca bylo w błękicie z dodatkiem różowych róż, zainspirowane serwetkami kupionymi jeszcze w lecie :)


Prezent z błekitna wstążką:



Mój warsztat różany:


i tak oto powstaly dwa bukiety na stół:



Były oczywiscie mufinki dla dzieci 


i babeczki z truskawkami przyozdobione srebrnymi kuleczkami.



Przy okazji salon. Musielismy trochę poprzestawiac. Fotel, który stał obok biblioteki powędrował pod telewizor, zeby było więcej miejsca przy stole. Przyniosłam tez stoliczek dla dzieci z krzesełkami z Tomka pokoju. Do stolu w salonie dostawiłam stół kuchenny.








niedziela, 21 października 2012

Nasza sypialnia




Uwielbiam kolor tej poduszki. To jest chyba jedyny kolor na jaki moglabym pomalowac sciany w sypialni.


Najbradziej jestem zadowolona z naszej podlogi na piętrze. Rustykalna z widocznymi rowkami na lączeniach. W sumie żałuję, że nie położyliśmy takiej samej na dole.





W planie jest przesunięcie komody w stronę drzwi i wstawienie dużego fotela pod okno. Krzesło stoi tam tymczasowo, znalezione na starociach.



Porcelanowa figurka Pana Jezusa, która trafiła na szafke nocna męża pochodzi z mojego domu rodzinnego.



Niestety nie udało mi się sfatografowac kącika Kubusia w naszej sypialni, ale muszę pokazac Wam obrazek, który wisi nad jego łóżeczkiem. Obrazek/plakat lub raczej kartkę z kalendarza Elsy Beskow (Arets Saga). Listopad to miesiąc w którym urodził sie Kubuś, idealnie pasuje do widoku za oknem.



 

Pozdrawiam serdecznie i zyczę udanej niedzieli!